Cisza

communist-154578_1280

graphics CC0

Tomasz Kucina

Cisza-

gdybym był królem satrapii
czy siałbym lęk i ferment?

w kraju ironii i szwind[e]li – eli lama sabachthani
zamknięty
w warowni półprawd
i ludzie z prowincji opętani kultem
szeptaliby: /oto idzie nasz Diuk/ – Wavering Basic Hostile
składali szyderczy pokłon
kim byłbym jak Un?
Dzong – wśród setki żon?
gdybym
oddawał cześć idio(m)om – z Namhung czy Nampo
jak piąte koło u wozu toczył w złotej lektyce niesprawiedliwych?
nudny jak flaki z olejem
wygłodzeni łagiernicy
błagaliby o litość
kłaniali w pas krzyczeli: /AVE CEZAR Republiki !/

odpływa statek władcy
i znowu
leje jak z cebra – gdy on odbija od brzegu
a oni płaczą i wchodzą do rzeki po szyję

w prowincjach braku szacunku machlojek i deal’i

w kraju pluskiew – militarnych audiencji
w północnej szpic_landii
zatrzymano czas

żeń_szeń w pazurkach – pijawki – i akupunktura
oczy
skośne jak kłamstwo i zagłada
Pjongjang to dystrykt offline
/zadana Cisza …/

(przeciw niedoli oddałeś faryzejski pokłon – odejdź -)

Reklama

Separatum

graphics CC0

Tomasz Kucina

Separatum-

pozorny przecinek… gorset!
pod adoracją ciszy poległo dźwięczne słowo

we mnie! gdzie klęczą duchy atencji przeciw kakofonii
cisza jest kreatywna
a łaska  zrzekła się szoku.
o niczym nie śnię. o niczym nie marzę

o! podły słów czerwiu
myślą że to jest pean. a to
jeremiada

sądzą że to afirmacja. a to jest
skarga

o! smoku ziejący atramentem! wierzą że to uroda
a to ćma co idzie
do pieczary iluzji

w rozgwieżdżonym blasku z ziaren oczu skrzydlatych skrzydeł gardła

cisza owiła aplauz przestworzy!

głuchy to wiersz. lotni więź. lecą żurawie nie wierząc w constans osiągalnych pułapów
mozół maskarad bez klęgoru!

róża zakwitła na słońcu
w ukorzenionym helu. ukłuła mnie w palec
i zwiędła w kłaku barłogu

niczego mi nie trzeba
prócz uroczego spokoju

bo kwitnę ciemieniem pustki pod czaszką heliosfery
w inkrustacjach światła w ogrodzie nihilizmu

mój design zawsze krzyczał:
„niczego!”

zrozumiałem