Odludkowie

graphics CC0

Tomasz Kucina

Odludkowie-

alchemio zmysłów na uroczysku!

masz tu wszystko co im potrzebne
rezerwuary i ostępy – jary i konstelacje
uszata wierzba otula łozowe zarośla

gwarna hurma amorków i cherubinków

parkuje w tajemnym paradajs
łuki napięte pod kwiatkiem animalizmu
o zielonych czy bordowych listkach

ona otwiera wymierny ogrom nieba

powiew hydrolipidowej skóry-sirocco
na mgiełce-indygo zmysłowego lica
rymy i piegi – plus miękki dywan chrobotków

barw mgliste feerie obłokiem turzycowisk

konwulsyjne wiry poziomkami ust
zalążkowy pączek rozpylony talkiem
na torsie samczego fonogramu – błękit kosaćca

laurkowe ptaki fastrygują melodią

ofiarna semantyka uwiera w podniebienia
wierszem przymierają feromony – jak głodem
tutaj – na zmysłów uroczystym odludziu

 

Reklama

Siła ciężkości

graphics CC0

Tomasz Kucina

Siła ciężkości-

być w drodze
wykoślawiać buty
upiorni z ludzkiego ciężaru

tak było… i było tak
życie na grawitacji
w tobołku masy

a dziś paniczna ewakuacja
do tantr i ezoteryki
by poczuć continuum

nieoznaczeni z Heisenberga
bez punktu położenia
bez cienia bez wartości

poziomo i w pionie
było nauczyć się latać
żyć z ambiwalencji kierunków

jak wirujące mandale
w projekcjach mentalnych
bezsubstancjalni ludzie

docierają
w tunelach ezoterycznej awiacji
do sprawczej wyobraźni

czasem nawet materia
ożywa w ruchu pozorowanym
wędruje jak kołowrót sansara

wiatr goni spór za sporem
zaplemnia intrygi
chorych z nienawiści

otwarta woliera
lecz w klatce piórko ptaka
nie szukaj go człowieku…

polotny wrażliwy
w nieopierzonej ciszy
ukrytych szczelnie ust